Jak złowić karpia wiosną?

   Wiosenne słońce, przygrzewające od czasu do czasu zupełnie przyzwoicie, zaszczepia w nas olbrzymią dawkę optymizmu, że zima naprawdę kończy się i lada chwila wejdziemy w sezon wiosenny. Ten optymizm jest nam potrzebny. Długa i sroga zima zawsze pozostawia w psychice karpiarza wyraźny ślad. Czujemy się zmęczeni, ostatnie zimowe dni dłużą się niesamowicie, wszystko wokół nas wydaje się brudne, szare, wymęczone i myśl o wyprawie karpiowej pachnącej już wiosną wywołuje prawie zawrót głowy i palpitacje serca :) Wiosna to szczególna pora roku, która może przynieść kapitalne rezultaty w postaci złowionych okazów karpia. Po zimowym zastoju, kiedy przyroda zaczyna budzić się do życia, karpie ruszają w poszukiwaniu odpowiednich miejsc, w których woda nagrzewa się najszybciej i gdzie będą mogły uzupełnić zapasy tłuszczu który straciły w czasie zimy. Najprawdopodobniej będą to miejsca niezbyt głębokie i dobrze natlenione, w których często możemy zaobserwować w ciągu dnia, jak majestatycznie poruszają się pod powierzchnią wody, rozkoszując się promieniami słońca. Kiedy już wylukamy gdzie nasze karpiszony przebywają i gdzie mają swój teren żerowania, możemy przystąpić do nęcenia. Jeżeli zbagatelizujemy prawidłowy wybór łowiska i zaczniemy nęcić i łowić w przypadkowym miejscu, możemy liczyć tylko na łut szczęścia. Najlepiej byłobyzająć stanowisko najbardziej nasłonecznione w ciągu dnia, które jest szczególnie wystawione na wiatr południowy. Zanęta powinna być bardzo dobrej jakości tzn. składać się z energetycznych i odżywczych składników, które przyciągną uwagę karpi i pozwolą na częste odwiedzanie tej stołówki. Nęcimy przede wszystkim kulkami mniejszego kalibru 10-16 mm, pelletem, oraz nasionami (w mniejszej ilości) np.: kukurydzą, konopiami. Wiosną metabolizm karpia jest znacznie obniżony więc nęcenie nie może być zbyt obfite, najlepiej kilka garści na zestaw. Jeśli łowimy niezbyt głęboko i mamy możliwość sprawdzenia łowiska ze sprzętu pływającego tzn. podglądnięcia czy zanęta została zjedzona czy nie, to warto z tego skorzystać ponieważ będziemy mieć pewność że nie siedzimy na darmo. Wiosenne kulki powinny być w pewien sposób konkurencją dla pokarmu naturalnego cyprinusów. Stosujemy więc do ich wyrobu miksy na bazie mączek rybnych, mięsnych, granulatów karpiowych, pstrągowych oraz miksy typu Bird Food lub połączenie obydwu. Nie przesadzajmy z ilością aromatów w kulkach ponieważ efekt może być odwrotny do zamierzonego, a mianowicie zamiast przyciągnąć karpie w łowisko tylko je odstraszy. Zapach w tym okresie nie musi się jeszcze aż tak wyróżniać z pośród innych zapachów naturalnych występujących w danej wodzie. Godnymi polecenia są takie aromaty jak np.: krab, krewetka, muszla, ośmiornica, rak, ryba oraz połączenia zapachów zwierzęcych z owocowymi np.: banan, krewetka czy truskawka, ryba. Takie mixy różnych zapachów ze sobą, dają czasem zaskakujące rezultaty. Warto więc eksperymentować i wprowadzać innowacje, bo na pewno kiedyś przyniesie to oczekiwany efekt. Jeśli chodzi o zestawy należy zwrócić uwagę na to, że ryby nie są jeszcze tak aktywne, a zarazem waleczne jak latem, dlatego nasze hole nie powinny być zbyt siłowe, a i wytrzymałość zestawów nie musi być tak duża jak latem.
 
Marcin Czort



 Copyright © KKK 2008