Struktura organizacyjna Krakowskiego Klubu Karpiowego
 
Zarząd Klubu:
 
1. Prezes (przewodniczący) - Jacek Orzechowski
2. V-ce prezes - Tomasz Goliszek
3. Skarbnik - Wojciech Nowak
4. Członek zarządu - Bartek Koszałka
5. Członek zarządu - Krzysztof Wywiał
6. Członek zarządu - Marcin Czort
 
Wojciech Nowak
   Moja przygoda z wędkarstwem zaczęła się ponad dwadzieścia lat temu. Ojciec zabierał mnie na pierwsze ryby nad rzekę Wisłę. Wystarczyło wtedy założyć odrobinę ciasta z kaszy manny na haczyk i już można było łowić niezłe ryby, m.in. karpie. Pierwsze odjazdy, zerwane przypony i już byłem zarażony tą "wędkarską chorobą". Obecnie nie mam już tak dużo czasu jak kiedyś, powodem jest moja firma - Fish Point. Przy prowadzeniu własnej działalności, czas jest rzeczą której ciągle brakuje. Staram się często zmieniać i testować różny sprzęt oraz przynęty dzięki temu mam większe rozeznanie wśród firm i jakości sprzętu przez nie oferowanego. Jeżeli znajduję wolną chwilę to po prostu pakuję się i wyjeżdżam na ryby w większości przypadków dołączam wtedy do któregoś z naszych testerów. Gorąco zachęcam wszystkich do częstego spędzania czasu nad wodą. Wszystkim wędkarzom życzę cierpliwości i wielu wspaniałych ryb.
Marcin Czort
   Moje karpiowe początki (koniec lat '90) były takie same jak u większości zapaleńców próbujących szczęścia w złowieniu tej pięknej i walecznej ryby, jaką jest bez wątpienia karp. Nie było łatwo i kolorowo, jednak teorie zaczerpnięte z gazet wędkarskich, z mediów oraz praktyka, doprowadziły do pierwszych sukcesów w postaci złowionych pięknych karpiszonów oraz przebiegłych amurów. Żeby stać się karpiarzem nie wystarczy posiadać sprzęt do połowu tej ryby, czy też łowić go przy okazji zasiadki na inne gatunki ryb. Rasowy karpiołap powinien kierować się pewnymi zasadami, m.in. ponad wszystkie inne gatunki przedkładać ten jeden, starać się dowiedzieć jak najwięcej o nim i jego połowie, spędzać wiele godzin na łowiskach i łowieniu oraz analizowaniu wody i zachowań ryb. Najważniejszą zasadą charakteryzującą prawdziwego karpiarza jest: Catch & Release, co w tłumaczeniu znaczy: złów i wypuść! Wszem i wobec wiadomo że łowimy dla przyjemności a nie dla mięcha! Widok odpływającego „miśka” spod naszych nóg jest niezapomnianym przeżyciem, a najpiękniejsze jest to, że mamy szanse złowić go ponownie. Do zobaczenia nad wodą...
Mariusz Chruściel
   Mam 34 lata, pochodzę z Buska Zdrój, od czternastu lat mieszkam w Krakowie. Wędkarstwem zajmuję się odkąd pamiętam. Od siedmiu lat łowię wyłącznie karpie. Karpiarstwo jest to mój sposób na życie i nie wyobrażam sobie innego. Wędkuję na różnorodnych łowiskach, począwszy od rzek (Wisła), poprzez kanały (najczęściej w Nowej Hucie), skończywszy na wyrobiskach pożwirowych, których jest kilka w Krakowie i okolicach. Ostatnio ze względu na brak czasu (dwójka małych dzieci) koncentruję się na łowikach krakowskich i na wyniki nie mogę narzekać. Jak na duże miasto Kraków stwarza bardzo dobre warunki dla łowców karpi. Mój faworyt to zdecydowanie Wisła, w której nurtach kryje się jeszcze wiele niespodzianek. Mój największy karp 16,4kg, amur 16,5kg.
Jacek Orzechowski
   Moja wędkarska przygoda zaczęła się około 10 lat temu. Wtedy było zupełnie inaczej niż jest teraz. O wędkarstwie karpiowym słyszeli nieliczni, nie wspominając już o zastosowaniu zasady "no kill", która w dzisiejszych czasach stała się bardzo popularna. Człowiek w tamtych czasach, nie miał skąd czerpać wzorców stricte karpiowych, także zasiadki robiłem na różne gatunki ryb. Były to przede wszystkim sandacze, sumy oraz karpiki, które łowiło się sporadycznie za dnia i to z marszu. Świat się jednak zmienia i trzeba iść z duchem czasu i postępu. Moja fascynacja karpiami powoli zaczeła się rodzić jakieś trzy lata temu. Nie mogę powiedzieć że od razu stałem się 100% karpiarzem, ale jak to się mówi: lepiej późno niż wcale. Kiedyś na którymś z forów karpiowych, jeden jegomość napisał, że do karpiowania trzeba dojrzeć. Czasami jednak wystarczy jedna zasiadka z ludźmi którzy tą wspaniałą rybę traktują z szacunkiem, żeby zmienić swoje podejście i zostać prawdziwym karpiołapem. Tak też się stało i ze mną, tzn. kilka zasiadek z chłopakami z naszego Teamu zmieniło kompletnie mój światopogląd karpiowy i znalazłem to czego szukałem w tym zajefajnym hobby.
Jurek Ignatowicz
   
Artur Derkacz
   Karpiowanie to nie pasja... to powołanie!
Grzesiek Dusza
   Karpie łowię bo... tak mnie się podoba ;)
Wojtek Niewiara
  
Krzysztof Wywiał
  
Bartek Koszałka
   Bo ja to.... KOCHAM!!!!!
Rafał Koszałka
  
Tomasz Goliszek
   Łowię karpie bo to silniejsze ode mnie ;)
Marcin Stebelski
   Łowieniem karpi zainteresowałem  się z kilku powodów. Pierwszy to taki, że karpiowanie jest dla mnie relaksem, drugi - odskocznią  od dnia  codziennego a trzeci to że daje mi wiele satysfakcji i przyjemności. Na każdej, nawet najkrótszej zasiadce, mogę sobie miło odpocząć przy okazji podziwiając naturę która nas otacza. Po pierwszych moich wyjazdach na karpie, bardzo szybko  stwierdziłem że jest to moja pasja. Spodobały mi się kilku dniowe wyjazdy i nieodparta chęć złowienia coraz to większego okazu. Zacząłem więc zgłębiać tajniki tego pięknego sportu poprzez praktykę czyli częste wyjazdy nad wodę oraz teoretykę - gazety wędkarskie i internet. Poznałem przy okazji sporo kolegów karpiarzy z Krk, którzy pomogli mi w moich karpiowych początkach. Jestem im dozgonnie wdzięczny za to. Najważniejszą jednak rzeczą która  spodobała mi się u karpiowych ziomali to to, że mają tak wielki szacunek dla złowionej  ryby i wyznają zasadę "złów i wypuść". 
Marek Mituś
  
Mateusz Wiśniewski
  
ŚP. Edward Zawała
  Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 18.04.2010 roku odszedł od nas Drogi Kolega śp. Edward Zawała. Był wspaniałym kolegą, kompanem karpiowych zasiadek, zawsze pogodny i uśmiechnięty. Takim pozostanie w naszej pamięci. Jego brak wśród nas to ogromna i nieodżałowana strata. Serdeczne wyrazy współczucia rodzinie oraz wszystkim bliskim naszego przyjaciela.
 
Tak o sobie pisał:
 
   Wędkarstwem interesuję się można by rzec że od zawsze. Moja karpiowa przygoda zaczęła się wiosną 2009 roku, na kanale ciepłej wody w Nowej Hucie oraz łowisku klubowym KKK. Piękne odjazdy i walka z silnymi karpiszonami to niezapomniane przeżycie o którym marzy każdy karpiarz. Co tu dużo pisać,  to były piękne łowy!!! Jak na początkującego karpiołapa to całkiem nieźle połowiłem, oczywiście jest w tym duża zasługa klubowych kolegów i ich wiedzy, którą się ze mną podzielili, za co dziękuję i pozdrawiam. Do zobaczyska nad wodą ...
Sławek Kowalczyk
Jerzy Opyrchał
 
Wojciech Wcisło
Sebastian Derkacz
 


Mirosław Kowalik
  Przyjaciele KKK
Karol Jękner
Wędkowanie w moim życiu rozpoczęło się dość niewinnie, a mianowicie od wypadów z moimi znajomymi (wędkarzami) nad zalew w Kryspinowie pod Krakowem. Zasiadki w których wówczas uczestniczyłem, a było to wieki temu, miały wymiar czysto towarzyski. Fajnie spędzało się wolny czas wśród kumpli wędkarzy, przyrody, smakołyków z grila oraz trunków niskoprocentowych ;) Jednakże obserwując poczynania moich kolegów po kiju, zacząłem zastanawiać się czy to wędkarskie hobby nie byłoby dla mnie odpowiednie. Chcąc nie chcąc, poznawałem przy kolegach tajniki wędkowania, coraz bardziej zagłębiając się w tematy wypraw wędkarskich i ich priorytetowych celów. Tak mnie ta wędkarska "choroba" omamiła, że zacząłem interesować się sprzętem oraz "gadżetami" niezbędnymi do łowienia różnych gatunków ryb. Zastanawiałem się którą metodę połowu wybrać, która będzie dla mnie odpowiednia i która będzie przynosiła mi najwięcej satysfakcji. W tym momencie przyszedł mi z pomocą mój kolega Marcin, który od dziecka siedzi w temacie i doskonale zna różne metody wędkowania. To właśnie on nakierował mnie na wybór tej jedynej i słusznej metody jaką jest karpiowanie. Mój promotor ;), wcześniej zaprezentował mi różne metody połowu, różnych gatunków ryb. Jednak jego opowieści o pięknych i walecznych karpiach, nie pozostawiły mi złudzeń co do wyboru metody. No i zaczęło się... Na pierwszy ogień trzeba było wyrobić kartę wędkarską, następnie skompletować odpowiedni sprzęt a na koniec prosić żonę i szefa o urlop karpiowy :) Pierwsze zasiadki przekonały mnie o tym, że dokonałem słusznego wyboru i w 100% jestem zadowolony. Taka forma spędzania wolnego czasu jest dla mnie odskocznią od codziennych problemów ale przede wszystkim karpiowanie to ogromna frajda.
Dariusz Rzeźniczek
 
Daniel Szymański

Piotr Wywiał
 

 
 
 
 
 Copyright © KKK 2008