|
Obalamy mity - karpie w zimie
Czas obalić w końcu mit jakoby karpie przestawały brać, gdy temperatura wody spadnie poniżej 10 stopni. Przecież są różne zbiorniki o zróżnicowanej stratyfikacji termicznej. Woda przy brzegu diametralnie różni się od wody w odległości 30 czy 50 m od tegoż brzegu. Niejednokrotnie łowiono karpie z przerębli, więc z jakiego powodu nie miałyby brać na niezamarzniętym zbiorniku. Dlaczego więc karpiarze siedzą w domach? Przecież dzisiaj nad wodą było naprawdę ciepło, bezwietrznie i przyjemnie! We właściwym sezonie niejednokrotnie zdarzało mi się zasiadać w gorszą pogodę... Czyżby była to kwestia mentalności, blokady w głowach wędkarzy, wygody, a może czegoś jeszcze innego... Tak naprawdę karpie można skutecznie łowić (nawet w naszym klimacie) przez większą część roku!

I jeszcze kolejny mit. Początkowo stosowałem podręcznikowe, oszczędne jesienne nęcenie. Okazało się to błędem. Karpie ewidentnie lepiej reagowały na zestaw wywieziony łódką do zanęcania, w której komorach znajdowała się duża ilość całych kulek (20 mm) i pelletu. Czy ktoś może wyjaśnić dlaczego?
Karpiowanie jak nic innego oducza przyzwyczajeń, utartych schematów myślenia, bylejakości. Stale nas czymś zaskakuje. I dlatego tak to kochamy.
Daniel Szymański
|