|
Rozpoczęcie Sezonu z Karp Maxem
Wylosowaliśmy stanowisko nr. 24 położone w płytkiej zatoce zlokalizowanej w północno zachodniej części jeziora. Ponieważ na Wygoninie byliśmy pierwszy raz, prawie cały czas przeznaczony na przygotowanie stanowiska poświęciliśmy na dokładne zbadanie zbiornika. Już na wstępie wytypowaliśmy miejscówki zlokalizowane w bezpośredniej bliskości trzcin, na głębokości od 1 m do 2 m z pozostałościami zeszłorocznych roślin. Ponieważ karpie nie zawsze jednak trzymają się utartych schematów, wytyczyliśmy również dwa łowiska na głębszej wodzie (od 3,5 do 5 m). Nęciliśmy raczej „dietetycznie” tj. smak, zapach ale niewiele "treści". Przygotowaliśmy dwie mieszanki zanętowe. Jedna oparta na mieszance pelletów Multiblend Fish Point, konopiach, niewielkiej ilości kukurydzy oraz kulkach serii TWINS . Drugą mieszankę stanowiła zanęta sypka o raczej drobnej granulacji przygotowana specjalnie na tę okazję przez Fish Point, w oparciu o Pellet Total Fish - ryba oraz pokruszone kulki proteinowe. Obie mieszanki zanętowe dosłodziliśmy słodzikiem w płynie Ultra Sweet i „dopaliliśmy” boosterami Kukurydza i White Fish. Ze względu jednak na chłodną wodę aromatów używaliśmy raczej z umiarem. Pierwszego dnia w każde łowisko powędrowało po ok 2-3 kg każdej z mieszanek. Na płytkie łowiska zanętę sypką podaliśmy w formie „zupy zanętowej”, na głębsze zaś w formie lekko zbitych kul. Ponieważ dno było muliste, a brania sporadyczne, zastosowaliśmy lekkie zestawy. Żyłki główne 0,30 mm, zestawy bezpieczne z ciężarkami 60-70gr, przypony miękkie i w otulinie z haczykami nr 4-8 w zależności od rodzaju przynęty. Jako przynęty używaliśmy przede wszystkim kulek pływających i tonących Fish Point z nowej serii Twins o średnicach 16mm pojedynczych lub w kombinacjach. Dysponowaliśmy wieloma zapachami, jednak zdecydowanie łaskawszym wzrokiem patrzyliśmy na wszystkie śmierdziuchy. Pierwsza noc minęła bez brania, za to z padającym bez przerwy deszczem. Rano przed 6.00 budzi nas piękny odjazd na wędkę rzuconą przy trzcinach na głębokość ok. 1,5m. Po krótkim holu wyciągamy karpia 12,2 kg. Wziął na pływającą 14 mm krewetkę moczoną w dipie Crawfish – zapach, który okazał się rewelacją w tym roku na ciepłych wodach w Krakowie. Koło godziny 11 kolejne branie na szczęśliwą kulkę, tym razem wśród roślin z głębokości niewiele przekraczającej 1 m. Po krótkim holu mieliśmy kolejnego karpia – tym razem 5,7kg. Bardzo dobry początek. Niestety po południu pogada się załamała - w nocy tylko 4 st. C, do tego zimny deszcz i wiatr - temperatura wody spadła z 16 st. C do 12 st C. Karpie wyniosły się z płytkiej wody i przestały żerować. Kolejne dwa dni minęły bez brania pomimo, że kombinowaliśmy z przynętami i zestawami. Dopiero ostatniego dnia pogoda poprawia się (nawet pojawiło się słońce), co chyba poprawiło humory rybom, bo do 9.00 złowiliśmy karpia (niespełna 5kg) i ok. 1,5 kg lina tym razem ryby zasmakowały w kulce tonącej Amazing Strawberry. Ostatecznie okazało się, że nasze trzy karpie zdecydowały o tym że zajęliśmy 1 miejsce w całych zawodach, a przynęty serii Twins Fish Point po raz kolejny sprawdziły się w trudnych warunkach.
Mariusz Chruściel & Mariusz Wcisła |
|